Wpływ przedłużonego lockdownu na branżę handlowo-usługową

Wpływ przedłużonego lockdownu na branżę handlowo-usługową

Wpływ przedłużonego lockdownu na branżę handlowo-usługową

Pomimo wprowadzanych obostrzeń i systematycznego podnoszenia liczby osób zaszczepionych pandemia w Polsce nadal trwa i ogranicza działalność wielu przedsiębiorstw. Duży wpływ ma m.in. na funkcjonowanie firm z branży handlowo-usługowej, które od miesięcy nie mogą prowadzić normalnej działalności. Jak trwający lockdown wpływa na firmy handlowe i usługowe? Dlaczego przedsiębiorcy apelują, aby ich punkt sprzedaży stacjonarnej w galeriach handlowych mogły zostać otwarte?

Trudna sytuacja polskich przedsiębiorców z branży handlowo-usługowej i ich pracowników

Obostrzenia wprowadzane przez rząd mają na celu ograniczenie tworzenia się skupisk ludzi w zamkniętych pomieszczeniach oraz przemieszczania się. Ma to zapobiegać rozprzestrzenianiu się wirusa, co z kolei ma przełożyć się na wygaszanie pandemii i zmniejszenie liczby zachorowań. Choć tego typu działania mogą wydawać się słuszne, to niestety niosą one za sobą również wiele negatywnych skutków, przede wszystkim tych gospodarczych. Uderzają w całą branżę usługowo-handlową, znacznie ograniczając jej działanie.

Lockdown wprowadzony przed kilkoma tygodniami uniemożliwia działanie większości sklepów stacjonarnych oraz galerii handlowych. Działać mogą tylko tak zwane sklepy pierwszej potrzeby, czyli miejsca, które oferują żywność i artykuły spożywcze, drogerie i apteki oraz sklepy z akcesoriami i pożywieniem dla zwierząt. Sklepy meblowe oraz RTV i AGD, a także butiki z odzieżą, obuwiem i dodatkami oraz lokale usługowe muszą pozostać zamknięte dla klientów, co znacznie ogranicza przychody przedsiębiorstw działających w tej branży. 

Zamknięte galerie handlowe oraz ograniczenie działalności wolnostojących sklepów stacjonarnych sprawia, że firmy mają znacznie mniejsze zarobki, a ich pracownicy nie mogą wykonywać swoich obowiązków. Jest to bardzo trudna sytuacja zarówno dla dużych przedsiębiorstw, jak i dla małych firm z branży handlowo-usługowej. Ograniczone przychody ze sprzedaży znacznie pogarszają płynność finansową firm, co z kolei niestety może nieść za sobą konieczność dokonywania cięć budżetowych, w tym również zwolnienia pracowników, których przedsiębiorcy starają się za wszelką cenę uniknąć. 

Bezpieczeństwo pracowników i klientów zawsze na pierwszym miejscu

Podczas pierwszej fali pandemii w Polsce, czyli w marcu 2020 r., przedstawiciele branży usługowo-handlowej stworzyli Związek Polskich Pracodawców Handlu i Usług (ZPPHiU). Przedstawiciele tej grupy otwarcie mówią o tym, że centra handlowe muszą zostać jak najszybciej otwarte, aby branża mogła zacząć normalnie funkcjonować. Jest to niezwykle istotne z punktu widzenia pracodawców oraz  ich pracowników, którzy chcą utrzymać swoje stanowiska pracy. 

Przedsiębiorcy działający w branży handlowej i usługowej doskonale zdają sobie sprawę z tego, że otwarcie galerii wiąże się z ryzykiem i są świadomi, jak duża odpowiedzialność spoczywa na ich barkach. Zapewniają, że przy zachowaniu odpowiednich środków ostrożności, takich jak pilnowanie dezynfekcji rąk przed wejściem do sklepu, ograniczenie liczby klientów na metr kwadratowy oraz przestrzeganie zasłaniania ust i nosa maseczką ochronną, pozwoli na bezpieczne funkcjonowanie sklepów. 

Ponowne otwarcie galerii handlowych z punktu widzenia ZPPHiU (przedstawicieli branży handlowo-usługowej) powinno nastąpić jak najszybciej. W przeciwnym razie wiele firm z tej branży może nie przetrwać, a inne mogą zostać zmuszone do wprowadzenia bardzo radykalnych cięć kosztów stałych w celu utrzymania płynności finansowej. Są to kroki, których wiele firm próbuje uniknąć od prawie roku, jednak niestety przedsiębiorcy nie są w stanie robić tego w nieskończoność. Dlatego też potrzebne jest wypracowanie stabilnego i bezpiecznego dla wszystkich rozwiązania.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.